Pedaliada cz.1
![]() |
| źródło pierwotne: everystockphoto.com |
To ja, Narcyz się nazywam
Przepraszam i dziękuję - ja tych słów nie używam
Jestem piękny i uroczy - popatrzcie w moje oczy
Jestem przecież najpiękniejszy, a na pewno najskromniejszy
To ja, Narcyz się nazywam
Powodzenia oraz proszę - ja tych słów nie używam
Jestem śliczny jak kwiatuszek, który wabi setki muszek
Niepotrzebne mi podboje, aby wszystkie były moje
Łzy - Narcyz
Pamiętacie tę piosenkę? To był kiedyś wielki hit. Dzisiaj zajmę się opisaniem najbardziej stereotypowych grup gejów, biseksualistów i niby heteryków, których możemy spotkać na Fellow i którymi sami jesteśmy. Co prawda świetnie opisuje zaledwie jedną grupę, ale lepszego, opisującego nas wszystkich, niestety nie znam i nie znalazłem. Choć... kłamstwem chyba nie jest stwierdzenie, że geje są narcyzami? Pomysł na ten wpis zrodził mi się w głowie już jakiś czas temu. Fellow to w końcu prawdziwe targowisko próżności i gabinet najbardziej popieprzonych osobliwości, jakie w życiu spotkamy. Niby jesteśmy różni jak płatki śniegu, ale tak naprawdę można nas podzielić na kilka gatunków, wielu posiada wspólne cechy, na podstawie których można dokonać owego podziału. Na wstępie chcę zaznaczyć - wszystko, co niżej przeczytacie, jest efektem moich własnych obserwacji. Wielu może się z tym nie zgodzić, macie do tego pełne prawo. Możecie też wiedzieć o innych grupkach, które pominę przez słabą pamięć lub z bardziej oczywistego powodu - jeszcze się z nimi nie spotkałem i nie poznałem. A przede wszystkim pamiętajcie, że piszę to z lekkim przymrużeniem oka. Zaczynajmy.
Generalnie gejów można podzielić na aktywnych i pasywnych. W głowie rodzi się wtedy naturalny podział na męskich facetów, całkiem odbiegających od widoczku stereotypowego geja, źle ubranych, często zaniedbanych. Stanowiących przeciwieństwo przystojnych, dbających o każdy detal swojego wyglądu, ale i trochę zniewieściałych pasywnych pedałków. A co z uniwersalnymi? Co z biseksualnymi? No i co z facetami, którzy twierdzą, że są hetero, a na Fellow szukają jedynie kogoś, kto ich wyrucha lub kogo oni będą mogli dymać gdzie i jak zechcą? No, tych ostatnich ściemniaczy może sobie darujmy i zaliczmy do innych grupek.
1. Aktywni.
Facet aktywny automatycznie kojarzy się z męskim. A jak pisałem wcześniej, męskość jest najbardziej pociągająca. Bo wyobraźcie sobie, że musicie wybrać między dwoma facetami. Jeden jest zwykłym typkiem, którego nikt nie podejrzewa o bycie gejem, normalnie ubranym, może nie jakoś zajebiście, ale tak zwyczajnie. Nie musi być duży, nie musi mieć brody. Po prostu jest typowym facetem z pięknymi, masywnymi udziskami i ramionami jak młode dęby. Drugi natomiast jest szczupły, z ładną buzią, ma ślicznie ułożone włoski, obcisłe rurki i jakąś koszulkę z ogromnym dekoltem lub cekinami. Którego byście wybrali? Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że na ładnego chłopczyka poleciałoby wielu. Wielu czterdziesto i pięćdziesięciolatków. W końcu transwestyci też mają swoich wielbicieli, o czym mogłem się przekonać, gdy kilka osób źle zinterpretowało mój nick na Fellow. Mimo wszystko wydaje mi się, że ci męscy, kojarzeni z drwalami, brutalami, bydlakami pracującymi fizycznie, często pojawiają się w Waszych wizjach i fantazjach. A może tylko w moich... hmm...
1.1. Wioskowy głupek - to niekoniecznie musi być mężczyzna ze wsi, w każdym mieście też znajdzie się wielu takich. Niestety to bardzo liczna grupa, która ma swoje odnogi, wiadomo. Nie wszyscy jej przedstawiciele pasują do poniższego opisu.
Zdjęcia i opis:
Jeśli chodzi o zdjęcia, są dwie podgrupy - jedni chowają się jak mogą, wszystkie zdjęcia mają pod hasłem, drudzy z kolei na widok wystawiają zdjęcia nóg, brzydkich bokserek z lat 80-tych, płaskich klat. Jednak bez względu na to, wielu lubi wstawiać demotywatory z sentencjami głębokimi jak brodzik i większość cytatów Paulo Coelho. Jego opis nigdy nie jest porywający i zbyt długi. Z pasją wypisuje, że jest normalny, że nie jest przegięty, że sam o sobie nie może mówić, bo tylko inni mogą go oceniać, a najlepiej poznamy go w trakcie rozmowy. Lubi wstawiać durne obrazki stworzone za pomocą znaków interpunkcyjnych, ma po 500 komentarzy, w których inni mu podobni chwalą go, jaki to jest przystojny. To właśnie taki facet bez żadnego strachu uwielbia wypisywać do innych, a rozmowy z nim niestety nie należą do doświadczeń wzbogacających nasze życie.
Rozmowa:
On odezwie się jako pierwszy, ale gdy odpowiemy, co u nas słychać i przez grzeczność zapytamy, co u niego, ograniczy się do odpowiedzi, do której nie mamy jak się odnieść. I tyle. On zaczyna, ale to na nas po chwili spoczywa rola poprowadzenia rozmowy i wypytywania go o kolejne bzdety, które nas w ogóle nie interesują, on ogranicza się jedynie do odpowiedzi. What the fuck? Ma gdzieś interpunkcję i ortografię, przecinki są dla niego zbędne jak dla mnie kropka na końcu zdania przed emotką. A emotek lubi nadużywać, szczególnie uśmiechów, które w jego wiadomościach kojarzą się trochę z takim typowym uśmiechem osoby niedorozwiniętej. To od nich zaczyna większość rozmów. Tak na marginesie - to jakaś nowa moda, której dawniej nie było, królowało zwykłe: Siema co tam, koniecznie bez przecinka i znaku zapytania na końcu. A teraz co drugi uwielbia wstawić ten głupi uśmiech, na który za cholerę nie wiadomo, co odpisać. Kto to zaczął, ja się pytam?! Demotywatory w jego galerii nakazują myśleć, że jest wrażliwy, że szuka takiej wielkiej miłości. Niestety tyle w nim wrażliwości (inteligencji zresztą też), co w Hodorze z Gry o tron lub Groocie ze Strażników galaktyki. Po kilku wiadomościach przechodzi do konkretów, chce zobaczyć zdjęcia (po pokazaniu swoich często dodając, że już pewnie nie zechcemy z nim rozmawiać...) i zaprasza na niezobowiązujące piwko, które tak naprawdę ma się skończyć w łóżku lub na kanapie. Bo od seksu przecież powinien zaczynać się każdy związek, prawda?
Wygląd:
Dla niego ubrania służą wyłącznie do tego, by nie chodzić nago. Nie ma znaczenia rozmiar, kolor, krój, szczątkowa wiedza o tym, co obecnie jest modne. Luźne, jasne jeansy, czasem nawet z koszmarnie szerokimi nogawkami, spięte materiałowym paskiem, u góry koszula w pasy lub kratę... Raz widziałem szczyt możliwości takiej osoby - facet miał na zdjęciu na sobie koszulkę polo, na nią nałożył bluzkę z długim rękawem i na to jeszcze założył koszulę w kratę z krótkim rękawem. Chryste. Włosy jakiekolwiek, byle nie były za długie, buty jakiekolwiek, ale najlepsze to takie sportowe przecież. Wszystko jakiekolwiek, bo wygląd nie ma żadnego znaczenia. Lepiej później płakać, że ktoś nie odpisuje po wymianie haseł, prawda? To mnie irytuje w takich typkach najbardziej - mają żal do innych o to, jak sami wyglądają. Nie dbają o siebie, wstawiają niezbyt przyjemne zdjęcia, a później liczą na cud.
1.2 Tatuś - od szesnastego roku życia byłem jego ulubioną ofiarą. Jak każdy nastolatek chyba. Taki facect potrafi podnieść samoocenę, oj potrafi. Gdyby tylko to były szczere słowa...
Zdjęcia i opis:
Zdjęć najczęściej nie ma. Jeśli ma jedno to prawdziwy cud. Oczywiście tylko i wyłącznie pod hasłem. Uwielbia się chować, bo też zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda i że tym wyglądem nie zachęca. Mimo tego oficjalna wersja to: Nie mogę wstawić swoich zdjęć, za dużo bym ryzykował. Tatuś również nie posiada rozbudowanego opisu, bo przecież jak już zniechęcać do siebie, to na całego. Lubi zaznaczać, jakim to jest dojrzałym i męskim "menem", ile to ma do zaoferowania młodemu. Ogólnie bez rozmowy taki facet wydaje się cholernie enigmatyczny, nic o nim się nie dowiemy ze zdjęć, opis też nie dostarczy wielu informacji.
Rozmowa:
Smutek wylewa się z każdego słowa. Ogromna świadomość tego, że znalezienie przez niego kogoś jest bardziej, niż niemożliwe. Mimo tego również próbuje i pisze. Zazwyczaj wtedy, gdy wejdzie na nasz profil, a my wejdziemy na jego. To tak jakby dla niego dowód na to, że chcemy z nim pogadać. Uwielbia młodych i to do nich głównie wypisuje. Chwali do porzygu. Gdy widzi, że nie mieści się w widełkach wiekowych, ograniczy się do skomplementowania i pozdrowienia, ale również zaznaczy, że widzi, że wiekowo nie pasuje do naszego celu poszukiwań, mimo tego pisze. Tak jakby zostawia pułapkę i liczy na to, że zaraz za nim pobiegniemy krzycząc: Nie, nie, ależ skąd! Wiek nie ma znaczenia, porozmawiajmy, spotkajmy się! Nadzieja umiera ostatnia. Pozornie zależy mu na jednym, ale to cholernie samotny facet. Często ma żonę i dzieci albo - co gorsze - mieszka z rodzicami na emeryturze, więc liczy na nasze lokum lub chęć przejażdżki samochodem do lasku. Ale tak bardzo chce pogadać. Nie ma komu opowiedzieć o sobie, a faceci w tym wieku mają ogromną potrzebę zwykłego wygadania się. Choćby o najbanalniejszych bzdetach, byle mówić. To przykre, bo taki facet często jest ofiarą czasów, w których się wychował. Gdy może pod wpływem otoczenia lub braku akceptacji siebie musiał wziąć sobie jakąś babkę i zrobić jej dzieciaka. Uwalnia się dopiero teraz, w dobie internetu, gdzie bez jej wiedzy może szukać młodych, szczupłych i niewinnych.
Wygląd:
Jak pisałem, nie zachwyca. Brzuszek obowiązkowy. Siwe włosy również. Milion zmarszczek na twarzy, obwisła skóra na całym ciele, chyba, że jest puszysty, to zmarszczki mu niegroźne. W Polsce faceci niestety przez długi czas o siebie nie dbali, w sumie nadal wielu tego nie robi. Dwudziestopięciolatek wygląda jak trzydziestolatek. Trzydziestolatek wygląda jak czterdziestolatek. Tatuś nawet jeśli kiedyś ćwiczył, to te jego mięśnie schowały się pod tłuszczem zaraz po upadku komuny. On wie jak wygląda. Wie, że nikt na to nie poleci. Dlatego pojawiają się pokusy dla młodych - propozycje stawiania wszystkiego, upominki, a przede wszystkim kasa. Każdy orze jak może.
1.3 Inteligent - taki ratunek dla aktywów. Jak sama nazwa wskazuje, jest to facet inteligentny, w kwiecie wieku, mający własną firmę, podróżujący po całym świecie (czy Polsce), pracujący w korporacji czy czymś takim. Taki, co to wiele wymagał i nadal wymaga od siebie, ale też od innych. Mimo wszystko jakby trochę anemiczny.
Zdjęcia i opis:
Często ma profilowe. Zazwyczaj twarzy nie pokaże, wytnie ją lub zakryje kwadratem w paincie. Nie odstraszy, może nawet zaciekawić. Pod hasłem niestety rozczaruje delikatnie, bo przecież inteligentny, w końcu fajnie się gadało, a tu ups. W opisie nawet się postara, minimalnie pokaże potencjał swojego rozumu. Od razu skojarzy się z takim obrazkowym facetem, który jest zwyczajny, co prawda będzie lubił pokazać się na zdjęciu w garniturku czy pięknej koszuli na plaży na Majorce (albo moje ulubione - w trakcie wycieczki po górach) ale mimo wszystko jest taki... przeciętny, tyle że nie w złym znaczeniu tego słowa. Wręcz w bardzo dobrym.
Rozmowa:
Nie pisze do każdego, nie każdemu odpowie. Wyznaje zasadę: Przyciągnij mnie wyglądem, zatrzymaj charakterem. Lubi, gdy ktoś jest przystojny i do tego inteligentny. Zazwyczaj szuka kogoś w swoim wieku, ale nie pogardzi młodszym inteligentem, któremu może imponować. Który może być dla niego namiastką kobiety i normalnego życia. Gdy złapać z nim wspólny temat, rozmowa może ciągnąć się w nieskończoność. My zachwycamy się nim, on nami. Interesuje się wieloma rzeczami, ma coś do powiedzenia na prawie każdy temat. Jest tak słodko i cudownie, bo facet na poziomie, widać, że po studiach, że robi w życiu coś fajnego, realizuje się i tak dalej, ale wreszcie musi dojść do tej wymiany haseł.
Wygląd:
Dlaczego anemiczny? Bo kiedy "rozwija" przez wiele lat mózg, zapomina o innych aspektach. Dopiero niedawno to nadrabia, rok temu stał się fanem zdrowej żywności, zapisał się na basen i siłownię, ale efektów jeszcze nie zobaczymy. Okulary to stereotyp. Zakola i czoło na pół czaszki już niestety niekoniecznie. Nie ubiera się źle, lubi te męskie gazetki z poradami jaki zegarek czy garnitur kupić, które znajdują się obok zestawów ćwiczeń na mięśnie brzucha. Warto brać się za takiego faceta, szczerze polecam.
1.4 Ciasteczko - widzimy go na stronie głównej i natychmiast kolana nam miękną. To już wyższa półka. Elita. Chwilami pozornie, jakżeby inaczej, ale wciąż niedostępna dla wielu szaraczków.
Zdjęcia i opis:
Profilowe przyciąga mu pięciuset odwiedzających dziennie. Lubi chwalić się swoją muskularną klatą lub - jeśli jej jeszcze nie posiada - zajebistą stylówką rodem z magazynów o modzie. Ktoś taki nie musi mieć żadnego opisu, wystarczą zdjęcia. Faceci gonią jak na wyścigach, by skomentować jego cudną urodę i naiwnie liczą na to, że tym sposobem zwrócą na siebie uwagę tego Apolla. Po opisie możemy stwierdzić, że jest wrednym skurwielem, który doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda, ale niestety często tego opisu prawie w ogóle nie ma. Uwielbia pisać krótko i zwięźle - kogo i do czego szuka, że bez zdjęć nie podchodź. Takie tradycyjne dyrdymały nakazujące myśleć, że on jest jedynie od wyglądania. Ale przecież to nikomu nie przeszkadza, bo na takiego idealnego faceta to można całe życie jedynie patrzeć i to wystarczy.
Rozmowa:
Tu pojawia się rozczarowanie, bo niestety uroda nie idzie w parze z inteligencją i elokwencją. Ogranicza się do krótkich zdań i ogólnie sprawia wrażenie takiego prostego chłopa, co to się w niczym nie patyczkuje. Uwielbia podteksty, uwielbia walić dwuznacznymi sugestiami, co z kolei zmusza do myślenia, że zależy mu tylko na jednym. W sumie gdy takie ciało sobie wyrobił, to i nic dziwnego, do rozmowy raczej mu nie posłuży w łóżku. Niestety sprawia wrażenie dość płytkiej osoby, co to książek nie czyta, siedzi na siłowni całymi dniami i tylko myśli o ruchaniu. Ale są wyjątki. To faceci z pogranicza Ciasteczek i Inteligentów. Wyglądają zajebiście i mają coś do powiedzenia. Nawet sporo tego czegoś jest. Pozornie to faceci idealni, nad którymi nic, tylko stać i piać z zachwytu, ale nie zapominajcie - zawsze musi być COŚ, zawsze znajdzie się jakiś haczyk i wada. Poza tym zazwyczaj randkują między sobą, więc możecie o nich pomarzyć.
Wygląd:
Piękne ciało. Piękne ciuchy. Piękna broda. Mniej piękne tatuaże. Oj, co tu można powiedzieć? Wiele im zarzucić nie można, choć często okazuje się, że piękne profilowe jest złudne, bo na pozostałych wygląda trochę gorzej. Ale wciąż to duży albo muskularny albo wystylizowany facet, o którym marzy połowa Fellow. Czasem ma wszystkie te cechy, ale tylko czasem.
1.5 Aktywna młodzież - chłopcy myślący penisem, kombinujący jak i gdzie go zamoczyć. Czasem dla odmiany są młodszymi wersjami wyżej opisanych - zwykłymi wieśniakami, na których nikt nie spojrzy, poza innymi wieśniakami, ubranymi tak, jakby matka dalej im wybierała te ciuchy, głupkami, z którymi za cholerę nie idzie się dogadać, inteligentnymi i dominującymi diabłami. Wiele z tego, co wyżej opisałem, tyle że w wersji młodszej o kilka, kilkanaście lat. Niestety wśród aktywnej młodzieży przeważają ci mniej inteligentni. Zdarzają się wyjątki, które lubię przyciągać, a później histerycznie przeżywać z nimi dramaty, ale nie jest łatwo ich znaleźć i skusić.
Przyznam szczerze - sądziłem, że w jednym wpisie zdołam opisać wszystkich. Niestety ledwo udało się z aktywnymi... a i tak nie można patrzeć na te grupy przez pryzmat roli w seksie. Takie okazy znajdą się po obu stronach, a gdy pomyśleć jeszcze o uni, bi... całkiem robi się z tego chaos. Przyjmijmy więc, że to czysto umowny podział, na podstawie którego łatwiej było mi sklasyfikować te stereotypowe grupki. W następnym wpisie zajmę się przeciwieństwem powyższych, ale też - wielu opisanych po tamtej stronie, jest aktywnych, wielu opisanych dzisiaj, jest pasywnych. Uniwersalni są dla mnie problemem nie do pojęcia i ogarnięcia. Biseksualiści pozornie naturalnie są przygotowani do podwójnej roli, a jednak można znaleźć tych skierowanych w dół, jak i w górę. Śmiać mi się chce teraz, gdy pomyślę, jak wiele osób nie ma pojęcia, jak to naprawdę wygląda. Taki zwykły Kowalski myśli "gej" i widzi faceta, który uprawia seks z drugim facetem. I tyle, bez żadnego zgłębiania się w te szczegóły.
A przecież jesteśmy tak dziwną mieszaniną. Próżni, narcystyczni, nadęci, genialni, puści, męscy, zniewieściali... Wielu patrzy na pozostałych z pogardą, siebie uważając za dar od losu dla ludzkości, wielu jest samotnych i nie potrafi się w tym wszystkim odnaleźć, nie potrafią też znaleźć szczęścia. Opisałem te grupy z pewnym dystansem, może z lekką... no dobra, sporą dawką ironii, w pewnym sensie w formie karykaturalnej, ale jednak to wciąż prawdziwi ludzie. Znacie ich lub sami tacy jesteście. Być może wielu posiada wybrane cechy wszystkich, inni z kolei pasują do tego jak pięść do nosa.
Piosenki miało nie być, jednak znalazła się jedna... mało pasuje, ale jest na co popatrzeć. Wyjątkowo nieco inaczej.
1.1. Wioskowy głupek - to niekoniecznie musi być mężczyzna ze wsi, w każdym mieście też znajdzie się wielu takich. Niestety to bardzo liczna grupa, która ma swoje odnogi, wiadomo. Nie wszyscy jej przedstawiciele pasują do poniższego opisu.
Zdjęcia i opis:
Jeśli chodzi o zdjęcia, są dwie podgrupy - jedni chowają się jak mogą, wszystkie zdjęcia mają pod hasłem, drudzy z kolei na widok wystawiają zdjęcia nóg, brzydkich bokserek z lat 80-tych, płaskich klat. Jednak bez względu na to, wielu lubi wstawiać demotywatory z sentencjami głębokimi jak brodzik i większość cytatów Paulo Coelho. Jego opis nigdy nie jest porywający i zbyt długi. Z pasją wypisuje, że jest normalny, że nie jest przegięty, że sam o sobie nie może mówić, bo tylko inni mogą go oceniać, a najlepiej poznamy go w trakcie rozmowy. Lubi wstawiać durne obrazki stworzone za pomocą znaków interpunkcyjnych, ma po 500 komentarzy, w których inni mu podobni chwalą go, jaki to jest przystojny. To właśnie taki facet bez żadnego strachu uwielbia wypisywać do innych, a rozmowy z nim niestety nie należą do doświadczeń wzbogacających nasze życie.
Rozmowa:
On odezwie się jako pierwszy, ale gdy odpowiemy, co u nas słychać i przez grzeczność zapytamy, co u niego, ograniczy się do odpowiedzi, do której nie mamy jak się odnieść. I tyle. On zaczyna, ale to na nas po chwili spoczywa rola poprowadzenia rozmowy i wypytywania go o kolejne bzdety, które nas w ogóle nie interesują, on ogranicza się jedynie do odpowiedzi. What the fuck? Ma gdzieś interpunkcję i ortografię, przecinki są dla niego zbędne jak dla mnie kropka na końcu zdania przed emotką. A emotek lubi nadużywać, szczególnie uśmiechów, które w jego wiadomościach kojarzą się trochę z takim typowym uśmiechem osoby niedorozwiniętej. To od nich zaczyna większość rozmów. Tak na marginesie - to jakaś nowa moda, której dawniej nie było, królowało zwykłe: Siema co tam, koniecznie bez przecinka i znaku zapytania na końcu. A teraz co drugi uwielbia wstawić ten głupi uśmiech, na który za cholerę nie wiadomo, co odpisać. Kto to zaczął, ja się pytam?! Demotywatory w jego galerii nakazują myśleć, że jest wrażliwy, że szuka takiej wielkiej miłości. Niestety tyle w nim wrażliwości (inteligencji zresztą też), co w Hodorze z Gry o tron lub Groocie ze Strażników galaktyki. Po kilku wiadomościach przechodzi do konkretów, chce zobaczyć zdjęcia (po pokazaniu swoich często dodając, że już pewnie nie zechcemy z nim rozmawiać...) i zaprasza na niezobowiązujące piwko, które tak naprawdę ma się skończyć w łóżku lub na kanapie. Bo od seksu przecież powinien zaczynać się każdy związek, prawda?
Wygląd:
Dla niego ubrania służą wyłącznie do tego, by nie chodzić nago. Nie ma znaczenia rozmiar, kolor, krój, szczątkowa wiedza o tym, co obecnie jest modne. Luźne, jasne jeansy, czasem nawet z koszmarnie szerokimi nogawkami, spięte materiałowym paskiem, u góry koszula w pasy lub kratę... Raz widziałem szczyt możliwości takiej osoby - facet miał na zdjęciu na sobie koszulkę polo, na nią nałożył bluzkę z długim rękawem i na to jeszcze założył koszulę w kratę z krótkim rękawem. Chryste. Włosy jakiekolwiek, byle nie były za długie, buty jakiekolwiek, ale najlepsze to takie sportowe przecież. Wszystko jakiekolwiek, bo wygląd nie ma żadnego znaczenia. Lepiej później płakać, że ktoś nie odpisuje po wymianie haseł, prawda? To mnie irytuje w takich typkach najbardziej - mają żal do innych o to, jak sami wyglądają. Nie dbają o siebie, wstawiają niezbyt przyjemne zdjęcia, a później liczą na cud.
1.2 Tatuś - od szesnastego roku życia byłem jego ulubioną ofiarą. Jak każdy nastolatek chyba. Taki facect potrafi podnieść samoocenę, oj potrafi. Gdyby tylko to były szczere słowa...
Zdjęcia i opis:
Zdjęć najczęściej nie ma. Jeśli ma jedno to prawdziwy cud. Oczywiście tylko i wyłącznie pod hasłem. Uwielbia się chować, bo też zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda i że tym wyglądem nie zachęca. Mimo tego oficjalna wersja to: Nie mogę wstawić swoich zdjęć, za dużo bym ryzykował. Tatuś również nie posiada rozbudowanego opisu, bo przecież jak już zniechęcać do siebie, to na całego. Lubi zaznaczać, jakim to jest dojrzałym i męskim "menem", ile to ma do zaoferowania młodemu. Ogólnie bez rozmowy taki facet wydaje się cholernie enigmatyczny, nic o nim się nie dowiemy ze zdjęć, opis też nie dostarczy wielu informacji.
Rozmowa:
Smutek wylewa się z każdego słowa. Ogromna świadomość tego, że znalezienie przez niego kogoś jest bardziej, niż niemożliwe. Mimo tego również próbuje i pisze. Zazwyczaj wtedy, gdy wejdzie na nasz profil, a my wejdziemy na jego. To tak jakby dla niego dowód na to, że chcemy z nim pogadać. Uwielbia młodych i to do nich głównie wypisuje. Chwali do porzygu. Gdy widzi, że nie mieści się w widełkach wiekowych, ograniczy się do skomplementowania i pozdrowienia, ale również zaznaczy, że widzi, że wiekowo nie pasuje do naszego celu poszukiwań, mimo tego pisze. Tak jakby zostawia pułapkę i liczy na to, że zaraz za nim pobiegniemy krzycząc: Nie, nie, ależ skąd! Wiek nie ma znaczenia, porozmawiajmy, spotkajmy się! Nadzieja umiera ostatnia. Pozornie zależy mu na jednym, ale to cholernie samotny facet. Często ma żonę i dzieci albo - co gorsze - mieszka z rodzicami na emeryturze, więc liczy na nasze lokum lub chęć przejażdżki samochodem do lasku. Ale tak bardzo chce pogadać. Nie ma komu opowiedzieć o sobie, a faceci w tym wieku mają ogromną potrzebę zwykłego wygadania się. Choćby o najbanalniejszych bzdetach, byle mówić. To przykre, bo taki facet często jest ofiarą czasów, w których się wychował. Gdy może pod wpływem otoczenia lub braku akceptacji siebie musiał wziąć sobie jakąś babkę i zrobić jej dzieciaka. Uwalnia się dopiero teraz, w dobie internetu, gdzie bez jej wiedzy może szukać młodych, szczupłych i niewinnych.
Wygląd:
Jak pisałem, nie zachwyca. Brzuszek obowiązkowy. Siwe włosy również. Milion zmarszczek na twarzy, obwisła skóra na całym ciele, chyba, że jest puszysty, to zmarszczki mu niegroźne. W Polsce faceci niestety przez długi czas o siebie nie dbali, w sumie nadal wielu tego nie robi. Dwudziestopięciolatek wygląda jak trzydziestolatek. Trzydziestolatek wygląda jak czterdziestolatek. Tatuś nawet jeśli kiedyś ćwiczył, to te jego mięśnie schowały się pod tłuszczem zaraz po upadku komuny. On wie jak wygląda. Wie, że nikt na to nie poleci. Dlatego pojawiają się pokusy dla młodych - propozycje stawiania wszystkiego, upominki, a przede wszystkim kasa. Każdy orze jak może.
1.3 Inteligent - taki ratunek dla aktywów. Jak sama nazwa wskazuje, jest to facet inteligentny, w kwiecie wieku, mający własną firmę, podróżujący po całym świecie (czy Polsce), pracujący w korporacji czy czymś takim. Taki, co to wiele wymagał i nadal wymaga od siebie, ale też od innych. Mimo wszystko jakby trochę anemiczny.
Zdjęcia i opis:
Często ma profilowe. Zazwyczaj twarzy nie pokaże, wytnie ją lub zakryje kwadratem w paincie. Nie odstraszy, może nawet zaciekawić. Pod hasłem niestety rozczaruje delikatnie, bo przecież inteligentny, w końcu fajnie się gadało, a tu ups. W opisie nawet się postara, minimalnie pokaże potencjał swojego rozumu. Od razu skojarzy się z takim obrazkowym facetem, który jest zwyczajny, co prawda będzie lubił pokazać się na zdjęciu w garniturku czy pięknej koszuli na plaży na Majorce (albo moje ulubione - w trakcie wycieczki po górach) ale mimo wszystko jest taki... przeciętny, tyle że nie w złym znaczeniu tego słowa. Wręcz w bardzo dobrym.
Rozmowa:
Nie pisze do każdego, nie każdemu odpowie. Wyznaje zasadę: Przyciągnij mnie wyglądem, zatrzymaj charakterem. Lubi, gdy ktoś jest przystojny i do tego inteligentny. Zazwyczaj szuka kogoś w swoim wieku, ale nie pogardzi młodszym inteligentem, któremu może imponować. Który może być dla niego namiastką kobiety i normalnego życia. Gdy złapać z nim wspólny temat, rozmowa może ciągnąć się w nieskończoność. My zachwycamy się nim, on nami. Interesuje się wieloma rzeczami, ma coś do powiedzenia na prawie każdy temat. Jest tak słodko i cudownie, bo facet na poziomie, widać, że po studiach, że robi w życiu coś fajnego, realizuje się i tak dalej, ale wreszcie musi dojść do tej wymiany haseł.
Wygląd:
Dlaczego anemiczny? Bo kiedy "rozwija" przez wiele lat mózg, zapomina o innych aspektach. Dopiero niedawno to nadrabia, rok temu stał się fanem zdrowej żywności, zapisał się na basen i siłownię, ale efektów jeszcze nie zobaczymy. Okulary to stereotyp. Zakola i czoło na pół czaszki już niestety niekoniecznie. Nie ubiera się źle, lubi te męskie gazetki z poradami jaki zegarek czy garnitur kupić, które znajdują się obok zestawów ćwiczeń na mięśnie brzucha. Warto brać się za takiego faceta, szczerze polecam.
1.4 Ciasteczko - widzimy go na stronie głównej i natychmiast kolana nam miękną. To już wyższa półka. Elita. Chwilami pozornie, jakżeby inaczej, ale wciąż niedostępna dla wielu szaraczków.
Zdjęcia i opis:
Profilowe przyciąga mu pięciuset odwiedzających dziennie. Lubi chwalić się swoją muskularną klatą lub - jeśli jej jeszcze nie posiada - zajebistą stylówką rodem z magazynów o modzie. Ktoś taki nie musi mieć żadnego opisu, wystarczą zdjęcia. Faceci gonią jak na wyścigach, by skomentować jego cudną urodę i naiwnie liczą na to, że tym sposobem zwrócą na siebie uwagę tego Apolla. Po opisie możemy stwierdzić, że jest wrednym skurwielem, który doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda, ale niestety często tego opisu prawie w ogóle nie ma. Uwielbia pisać krótko i zwięźle - kogo i do czego szuka, że bez zdjęć nie podchodź. Takie tradycyjne dyrdymały nakazujące myśleć, że on jest jedynie od wyglądania. Ale przecież to nikomu nie przeszkadza, bo na takiego idealnego faceta to można całe życie jedynie patrzeć i to wystarczy.
Rozmowa:
Tu pojawia się rozczarowanie, bo niestety uroda nie idzie w parze z inteligencją i elokwencją. Ogranicza się do krótkich zdań i ogólnie sprawia wrażenie takiego prostego chłopa, co to się w niczym nie patyczkuje. Uwielbia podteksty, uwielbia walić dwuznacznymi sugestiami, co z kolei zmusza do myślenia, że zależy mu tylko na jednym. W sumie gdy takie ciało sobie wyrobił, to i nic dziwnego, do rozmowy raczej mu nie posłuży w łóżku. Niestety sprawia wrażenie dość płytkiej osoby, co to książek nie czyta, siedzi na siłowni całymi dniami i tylko myśli o ruchaniu. Ale są wyjątki. To faceci z pogranicza Ciasteczek i Inteligentów. Wyglądają zajebiście i mają coś do powiedzenia. Nawet sporo tego czegoś jest. Pozornie to faceci idealni, nad którymi nic, tylko stać i piać z zachwytu, ale nie zapominajcie - zawsze musi być COŚ, zawsze znajdzie się jakiś haczyk i wada. Poza tym zazwyczaj randkują między sobą, więc możecie o nich pomarzyć.
Wygląd:
Piękne ciało. Piękne ciuchy. Piękna broda. Mniej piękne tatuaże. Oj, co tu można powiedzieć? Wiele im zarzucić nie można, choć często okazuje się, że piękne profilowe jest złudne, bo na pozostałych wygląda trochę gorzej. Ale wciąż to duży albo muskularny albo wystylizowany facet, o którym marzy połowa Fellow. Czasem ma wszystkie te cechy, ale tylko czasem.
1.5 Aktywna młodzież - chłopcy myślący penisem, kombinujący jak i gdzie go zamoczyć. Czasem dla odmiany są młodszymi wersjami wyżej opisanych - zwykłymi wieśniakami, na których nikt nie spojrzy, poza innymi wieśniakami, ubranymi tak, jakby matka dalej im wybierała te ciuchy, głupkami, z którymi za cholerę nie idzie się dogadać, inteligentnymi i dominującymi diabłami. Wiele z tego, co wyżej opisałem, tyle że w wersji młodszej o kilka, kilkanaście lat. Niestety wśród aktywnej młodzieży przeważają ci mniej inteligentni. Zdarzają się wyjątki, które lubię przyciągać, a później histerycznie przeżywać z nimi dramaty, ale nie jest łatwo ich znaleźć i skusić.
Przyznam szczerze - sądziłem, że w jednym wpisie zdołam opisać wszystkich. Niestety ledwo udało się z aktywnymi... a i tak nie można patrzeć na te grupy przez pryzmat roli w seksie. Takie okazy znajdą się po obu stronach, a gdy pomyśleć jeszcze o uni, bi... całkiem robi się z tego chaos. Przyjmijmy więc, że to czysto umowny podział, na podstawie którego łatwiej było mi sklasyfikować te stereotypowe grupki. W następnym wpisie zajmę się przeciwieństwem powyższych, ale też - wielu opisanych po tamtej stronie, jest aktywnych, wielu opisanych dzisiaj, jest pasywnych. Uniwersalni są dla mnie problemem nie do pojęcia i ogarnięcia. Biseksualiści pozornie naturalnie są przygotowani do podwójnej roli, a jednak można znaleźć tych skierowanych w dół, jak i w górę. Śmiać mi się chce teraz, gdy pomyślę, jak wiele osób nie ma pojęcia, jak to naprawdę wygląda. Taki zwykły Kowalski myśli "gej" i widzi faceta, który uprawia seks z drugim facetem. I tyle, bez żadnego zgłębiania się w te szczegóły.
A przecież jesteśmy tak dziwną mieszaniną. Próżni, narcystyczni, nadęci, genialni, puści, męscy, zniewieściali... Wielu patrzy na pozostałych z pogardą, siebie uważając za dar od losu dla ludzkości, wielu jest samotnych i nie potrafi się w tym wszystkim odnaleźć, nie potrafią też znaleźć szczęścia. Opisałem te grupy z pewnym dystansem, może z lekką... no dobra, sporą dawką ironii, w pewnym sensie w formie karykaturalnej, ale jednak to wciąż prawdziwi ludzie. Znacie ich lub sami tacy jesteście. Być może wielu posiada wybrane cechy wszystkich, inni z kolei pasują do tego jak pięść do nosa.
Piosenki miało nie być, jednak znalazła się jedna... mało pasuje, ale jest na co popatrzeć. Wyjątkowo nieco inaczej.

Ha, analiza gejowskiego światka z punktu widzenia młodego chłopaka w zasadzie całkowicie pokrywa się z moimi obserwacjami - faceta dobrze po czterdziestce.
OdpowiedzUsuńNiemal w każdym punkcie dotyczącym starszego pokolenia wystarczy zmienić wiek i kontekst (np zamiast komuna, wpisać gimnazjum) i wszystko pasuje jak ulał.
Czyli znów to samo - niby opisuję z mojego punktu widzenia, ale wielu myśli podobnie. I dobrze! :-)
UsuńTaka tam analiza, czy ktoś jest w stanie z tego coś wyciągnać dla siebie?
OdpowiedzUsuń