Zaraz wracam.

źródło: chasseurmagazine.com

Herbata stygnie, zapada mrok
A pod piórem ciągle nic
Obowiązek obowiązkiem jest
Piosenka musi posiadać tekst
Gdyby chociaż mucha zjawiła się
Mogłabym ją zabić, a później to opisać

W moich słowach słoma czai się
Nie znaczą nic
Jeśli szukasz sensu, prawdy w nich
Zawiedziesz się
Hey - Teksański

Przynajmniej dzisiaj. Wybaczcie, Żuczki i Kożuszki. To musiało się wreszcie stać, prawda? Siedzę przy laptopie i zastanawiam się, o czym napisać tym razem. Myślę intensywnie, zjawia się kilka drobiazgów. Jakiś chłopak, który próbuje się przebić przez mój mur, ale ma zaledwie drewniany mieczyk, do usranej śmierci może tak walić. Poza tym zdecydowanie za często używa irytujących skrótów typu "Cb", "wgl", "Tb". Mam ochotę go zabić słownikiem, a nie randkować z nim. No i nie wyróżnia się za bardzo od wielu innych, którzy byli przed nim, a których obecność tutaj przemilczałem. Przez chwilę był też inny, zapowiadał się ciekawie, ale zniknął tak samo szybko, jak się zjawił. Ktoś w sobotę oferował mi dwieście złotych za dwugodzinne spotkanie, po mojej kulturalnej acz żartobliwej odmowie już nie odpisał, przykrość. Kilka godzin później napisał do mnie kolejny ideał. Prawie dwumetrowiec z czarną czupryną, mój rówieśnik. Zapytał, czy jestem realny. A można inaczej? Można, zrozpaczony był, bo na Fellow sami pisarze (uwielbiam to określenie). Dopiero później zerknąłem na cel jego poszukiwań - seks. Piszę w takim razie, że tego nie szukam, że dziękuję, no ale nie. Przeczytał, chwilkę posiedział i po kilkunastu minutach jego konto już nie istniało. I od razu ta myśl - to ktoś znowu próbuje się bawić w coś chorego, czy ja już popadam w paranoję? Co by tu jeszcze... Ach, zastanawiam się, czy do Wrocławia pojechać w tę sobotę, czy może w następną. Chyba jednak w następną, nie czuję się teraz wystarczająco atrakcyjnie, by podbić gejowskie królestwo Dolnego Śląska. W Wyrku bez zmian... Hmm... Brak weny, brak nowych wydarzeń.

Niby mógłbym wrócić do opisywania zjawisk, wielu chyba to lubi, bo te nieustanne ciotodramy bywają w zbyt dużej dawce nudne albo męczące, co doskonale rozumiem. Tylko co opisać? Cyberseks? Mógłbym w sumie podłączyć do tego też seks przez telefon, ale pierwszy i drugi "uprawiałem" ostatni raz w wakacje gdzieś między klasami w liceum. Na wsi byłem, nudziłem się. Pamięć chwilami zawodzi, to i nie byłbym pewnie wiarygodnym źródłem wiedzy o tych wątpliwej jakości rozrywkach, których po dziś dzień nie jestem w stanie zrozumieć. Zdradzę Wam tylko mały sekret - dla mnie to nigdy nie był seks, po prostu siedziałem przy komputerze i z nimi rozmawiałem, ale traktowałem to jak jakiś eksperyment, a oni tam pewnie szczytowali po tym, jak opisali co w danym momencie ze mną robili. Czy raczej by zrobili. Kiedyś w którejś książce przeczytałem o kobiecie, która włączała sobie pornosy męża i oglądała je jak jakąś komedię, po prostu siedziała przed telewizorem i szczała ze śmiechu na ten widok. Miałem wtedy podobnie :-)

Co jeszcze? Wspólne profile par na Fellow? To dopiero ciekawe zjawisko. Tylko czy jestem w stanie opisać coś, czego nigdy nie robiłem? Nie mam pojęcia, co im siedzi w głowach, mógłbym się opierać jedynie na własnych obserwacjach. I trzecia opcja, faceci, z którymi randkujemy, a których się wstydzimy. O, to chyba wielu z nas zna, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony barykady. Trzy pomysły, do których jednak powinienem się odpowiednio przygotować, więc pewnie najpierw zjawi się wpis o wizycie w HaH Wrocław, co tak szybko nie nastąpi. Cholera, po raz drugi skończyłem oglądać Seks w wielkim mieście, to i pomysłów brakuje. I brak wydarzeń. Możecie wobec tego zapytać, po jaką cholerę robię ten wpis. Główny powód jest chyba taki, że ostatnio zrobiło się tutaj jakby ponuro, niesympatycznie, przygnębiająco. Czas zatrzeć to wrażenie, choćby i tymi trzema akapitami opowiadającymi zupełnie o niczym. Przynajmniej możecie posłuchać kolejnej ładnej piosenki i popatrzeć na niewyraźne ciacho u góry. Każdy potrzebuje czasem małej przerwy, mam nadzieję, że zrozumiecie i się nie pogniewacie. Buźka!


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

20. Nic się nie stało, a zdarzyć miał się cud.

6. Jesteś - a więc musisz minąć.

29. Zmęczenie materiału.